O nas

Szanowni Państwo,

Jesteśmy firmą rodzinną o uznanej pozycji na rynku wędkarstwa morskiego. Firmę z końcem lat 90 założył mój ojciec – Kazimierz. W 1973 zaczął pracować jako rybak. Najpierw pływał na kutrach drewnianych, później stalowym. Już wtedy na własny użytek zajmował się wędkarstwem. Z czasem przerodziło to się w pasję. Skutek był taki, że ojciec został jedynym z pierwszych ludzi na naszym wybrzeżu, którzy w sposób komercyjny zajęli się wędkarstwem morskim. Lata doświadczeń zaowocowały opinią wśród wielu wędkarzy, że jest dobry w tym, co robi. W dowód uznania w 2003 r. od redakcji Wiadomości Wędkarskie, firmie przyznano znak promocyjny „Z nami na ryby”.

W niedługim czasie, po odbyciu stosownej praktyki na kutrze rybackim, postanowiłem sam dołączyć do rodzinnego interesu. Zdobywając pierwsze szlify w nowym fachu zostałem od razu rzucony na głęboką wodę – zaczynałem od połowów na wrakach. Jednakże w niedługim czasie, udało mi się potwierdzić, że nie jestem gorszy niż ojciec, który następujący sposób podsumował moje poczynania:
„Łukasz posiada doskonałą orientację i bez żadnych problemów odczytuje wskazania przyrządów nawigacyjnych. Umiejętność ta jest wymagana w sposób perfekcyjny przy połowach na wrakach, gdy w sukcesie wędkarskim decyduje utrzymanie jednostki na pozycji z dokładnością do kilku metrów”.
Niestety z czasem (koniec 2011) dorszy na wrakach zaczęło ubywać – aż w końcu zaczęliśmy coraz częściej wypływać na klasyczne łowiska „z dryfu” w rejonie Władysławowa. Obecnie ryb jest niestety mniej – jednakże mimo tych problemów udaje się nam utrzymywać w czołówce floty, jeśli chodzi o ilość, co potwierdzają klienci.
Zatem serdecznie zapraszam tych z Państwa, którzy jeszcze nie mieli sposobności, by kiedyś spróbować swych sił z bałtyckim dorszem…

Z życzeniami połamania kijów,
Łukasz Dettlaff

Poniżej polecam obejrzenie krótkiego filmu z jednego z rejsów:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*